Jak rozumieć dyskomfort?

Zaktualizowano: 10 paź 2020


Czy zastanawiałaś/ zastanawiałeś się kiedyś czy dyskomfort zawsze jest czymś złym? Czy można traktować go jako coś pożądanego i dla nas dobrego ? Oczywiście na początku wspólnej pracy okazuje się, że mamy ogromnie silną tendencję do tego by nie mieć w życiu dyskomfortu tylko chcemy pracować nad tym by mieć komfort. Podczas spotkań i rozmów w gabinecie okazuje się, że można zmienić perspektywę oraz w inny sposób spostrzegać coś co na pierwszy rzut oka może wydawać się dla nas trudne, niechciane i przed czym uciekamy.

Czy zdażyło ci się w życiu robić rzeczy, na które nie miałeś siły, ochoty? np. dbanie o kondycje wymaga czasu oraz cierpliwości oraz czasem ćwiczeń na których nie mamy ochoty. Praca nad poprawieniem komunikacji, relacji z osobą dla nas ważną wymaga czasem od nas sporo cierpliwości, odporności na frustrację czy wielu rozmów i ustalania wspólnego rozwiązania, wspólnego planu działania. Tak naprawdę w życiu nie da się unikać niewygody i dyskomfortu. Jest mnóstwo rzeczy, których nie chce nam się robić, wydają się trudne, czasem mozolne ale okazuje się , że dla nas ważne i mimo to robimy to i działamy- i to właśnie jest konstruktywny dyskomfort.

Przyjrzyjmy się bliżej Twoim uczuciom/ postrzeganiu dyskomfortu....

-- Czy wydaje Ci się, że dyskomfort jest uczuciem przytłaczającym, męczącym, wyczerpującym i nieprzemijającym, może zbyt długotrwałym?

-- Czy postrzegasz dyskomfort jako chwilową niedogodność, niewygodę, wyzwanie, coś co daje Ci poczucie, że pokonujesz przeszkody i to nadaje sens Twojemu życiu i jest nieodłączną częścią życia?

-- uważasz, że pewne niedogodności są wyniszczające czy mogą być konstruktywne?

Jeśli odpowiedzi na powyższe pytania oznaczają, że traktujesz dyskomfort jako zło, jako coś nieprzydatnego to zachęcam Cię do czytania nadal :)


Jak zmienić w takim razie podejście do dyskomfortu ??? Co to jest ten konstruktywny dyskomfort ?? Po co zmieniać podejście?





Umiejętność robienia tego co nieprzyjemne, żeby osiągnąć zamierzone cele lub działania zgodnie z naszymi wartościami to właśnie jest dyskomfort konstruktywny. Dyskomfort konstruktywny jako narzędzie, jako znak, który ukazuje nam w którym kierunku mamy podążać, czy nie zbaczam z drogi, czy w dobrym kierunku idę. Dyskomfort jako cel.

Jak pracować nad swoją tolerancją dyskomfortu??


1) Zrób sobie linię życia i przywołaj sytuacje, wydarzenia jakim stawiłeś czoła, mimo że nie było to dla Ciebie miłe czy przyjemne, i mimo to zrobiłeś/ zrobiłaś to chociaż nie chciało Ci się ale było dla Ciebie ważne i istotne? (np. mimo zaangażowania, pracy, nauki, mimo że mi się nie chciało podeszłam do egzaminu i go zdałam i uzyskałam uprawnienia i tytuł do pracy)



2) Popatrz ponownie na swoją linię życia i zastanów się z czego jesteś dumny ? Czy zrobienie, osiągnięcie tego wymagało sporo wyrzeczeń? Czy Ty w ogóle możesz być z siebie dumny ? czy to znane dla Ciebie uczucie?


3) Ważne jest by uświadomić sobie, że dyskomfort jest chwilowy, tra przez pewien czas. Nie zabija nas, nie niszczy ale może nas wzmocnić, tak jak zakwasy - jeśli dobrze poćwiczymy mamy ból mięśni, który minie ale to także informacja, że mięsień wykonywał prace.


4) Czasem warto planować dyskomfort. Pomyśl o nieprzyjemnych rzeczach, które masz do wykonania i zastanów się, czy mają one związek z osiąganiem celów i czy są zgodne z wyznawanymi przez Ciebie wartościami.


Zatem podsumowując - jeśli unikasz dyskomfortu niestety zabierasz sobie szansę do rozwoju, zabierasz sobie przestrzeń do nauki. Warto potraktować dyskomfort jako pewnego rodzaju inwestycję- robisz to co do Ciebie należy, żeby dostać naprawdę to, czego bardzo chcesz i co dla Ciebie jest ważne.


Codzienny dyskomfort jest jak ćwiczenie mięśni umysłu i to właśnie jest samodyscyplina, samokontrola oraz pracowanie nad odpornością psychiczną.


Dyskomfort przemija a duma i zadowolenie z siebie trwa. :)


Tekst na podstawie: R.L.Leahy,(2014), WUJ: "Pokonaj depresje zanim ona pokona ciebie".