Idziemy na terapię par. Czego możemy się spodziewać podczas pierwszych spotkań?
- 7 godzin temu
- 6 minut(y) czytania

Wiele par zgłasza się do gabinetu z nadzieją, że po kilku spotkaniach konflikty znikną, rozmowy staną się łatwe, a relacja wróci do tego, jaka była kiedyś. Niestety to tak nie działa! Większość osób trafia na terapię dopiero wtedy, gdy od miesięcy, a czasem od lat, doświadcza narastającego napięcia, poczucia niezrozumienia i zmęczenia. Naturalne jest więc oczekiwanie, że skoro zdecydowaliście się poprosić o pomoc, zmiana nastąpi szybko. Jednak terapia par przypomina bardziej naukę nowego sposobu bycia razem niż naprawę zepsutego urządzenia. Nie wystarczy zrozumieć problem. Trzeba jeszcze wielokrotnie ćwiczyć nowe sposoby reagowania.
To właśnie dlatego wiele par doświadcza momentu zwątpienia mniej więcej po kilku pierwszych spotkaniach. Mówią wtedy: „Przecież już wiemy, dlaczego się kłócimy.” „Rozumiemy swoje schematy.” „Czy naprawdę potrzebujemy kolejnych spotkań?”
Paradoks polega na tym, że właśnie wtedy kończy się etap rozumienia, a zaczyna się etap prawdziwej zmiany. Tak jak z nauką jazdy samochodem. Po kilku godzinach teorii wiemy już, jak działają przepisy ruchu drogowego. Nie oznacza to jednak, że potrafimy bezpiecznie prowadzić samochód. Potrzebujemy wielu godzin praktyki. Podobnie jest z relacją. Samo nazwanie schematów, potrzeb i emocji nie sprawia jeszcze, że podczas kolejnej kłótni automatycznie zareagujemy inaczej.
Nowe umiejętności wymagają czasu, cierpliwości i wielu doświadczeń między sesjami.Dlatego zachęcam, aby nie oceniać terapii po liczbie konfliktów.
Znacznie lepszym pytaniem jest: Czy po konflikcie szybciej wracamy do rozmowy niż kiedyś? Bo właśnie to jest jeden z pierwszych sygnałów zmiany.
Jak wyglądają pierwsze spotkania ?
Nie uczymy się jeszcze idealnej komunikacji. Nie szukamy winnego. Nie głosujemy, kto ma rację. Najpierw próbujemy zrozumieć.
Jak się poznaliście?
Co Was połączyło?
Co działało i nadal działa u Was dobrze?
Co zaczęło Was oddalać?
Jak wyglądały Wasze rodziny?
Jak nauczyliście się mówić o emocjach?
Jak wyglądały konflikty?
Co zyskujecie?
✔ zaczynacie rozumieć, że wiele reakcji nie zaczęło się w tym związku
✔ przestajecie widzieć partnera wyłącznie jako "problem"
✔ pojawia się więcej ciekawości niż oskarżeń
✔ łatwiej oddzielić przeszłość od teraźniejszości
Etap 2 Tworzymy konceptualizację CBT.
Jakie sytuacje uruchamiają konflikty?
Jakie emocje pojawiają się u każdego z Was?
Jakie przekonania stoją za tymi emocjami?
Jakie strategie stosujecie?
Jakie są ich krótkoterminowe korzyści?
Jakie długoterminowe koszty?
Co zyskujecie?
✔ zaczynacie rozumieć własne reakcje
✔ łatwiej zatrzymać konflikt, zanim się rozwinie
✔ przestajecie interpretować wszystko jako złą wolę partnera
✔ widzicie błędne koła, które wcześniej były niewidoczne
Etap 3 Szukamy potrzeb (więcej :https://www.ckrstefanik.com/post/potrzeby-kt%C3%B3re-pomagaj%C4%85-budowa%C4%87-bezpieczn%C4%85-relacj%C4%99 )
Czy za kontrolą kryje się lęk?
Czy za wycofaniem kryje się potrzeba bezpieczeństwa?
Czy za złością kryje się poczucie nieważności?
Czy za milczeniem kryje się obawa przed konfliktem?
Co zyskujecie?
✔ potraficie mówić o tym, czego naprawdę potrzebujecie
✔ mniej walczycie o rację
✔ częściej rozmawiacie o tym, co naprawdę boli
✔ lepiej rozumiecie motywacje partnera
Etap 4 Rozpoznajemy schematy i strategie radzenia sobie
Sprawdzamy:
co uruchamia złość
co uruchamia wycofanie
kiedy pojawia się kontrola
kiedy pojawia się unikanie
jak historia wpływa na teraźniejszość
Co zyskujecie?
✔ łatwiej zauważacie moment, w którym "przejmuje stery" stary schemat
✔ odzyskujecie większy wpływ na własne reakcje
✔ zaczynacie wybierać zamiast działać automatycznie
Etap 5 Dopiero wtedy uczymy nowych umiejętności
regulacji emocji
wyrażania potrzeb
stawiania granic
naprawiania relacji po konflikcie
budowania zaufania
Co zyskujecie?
✔ mniej słów, których później żałujecie
✔ więcej poczucia bezpieczeństwa
✔ większą zdolność do rozmowy mimo silnych emocji
✔ mniej zachowań opartych na impulsie
Idąc na terapie pary Nie oczekujcie, że po kilku spotkaniach przestaniecie się kłócić. Oczekujcie, że zaczniecie rozumieć, co dzieje się z nimi samymi w czasie konfliktu. Bo dopiero wtedy można świadomie wybrać inną reakcję niż ta, której nauczyło Was życie.
Etap 6. Uczymy się nowych sposobów komunikacji
Dopiero teraz. Komunikacja działa dopiero wtedy, gdy emocje są choć trochę uregulowane.
Pracujemy nad:
aktywnym słuchaniem
wyrażaniem potrzeb
walidacją
naprawianiem konfliktów
Co zyskujecie?
✔ rozmowy stają się spokojniejsze
✔ łatwiej usłyszeć partnera
✔ szybciej wracacie do siebie po konflikcie
✔ wzrasta poczucie bycia rozumianym
ETAP 7. Ćwiczymy nowe zachowania
Między sesjami. Nie wystarczy wiedzieć. Trzeba doświadczać. To jak z kursem na prawo jazdy - nie tylko teoria ale też godziny praktyki
Co zyskujecie?
✔ nowe reakcje zaczynają być coraz bardziej naturalne
✔ budujecie nowe doświadczenia zamiast powielać stare schematy
✔ wzrasta zaufanie do siebie i do partnera
✔ relacja stopniowo staje się bardziej przewidywalna i bezpieczna
ETAP 8. Utrwalamy zmianę
Wracamy do trudnych sytuacji.
Sprawdzamy:
co się udało
co nadal uruchamia stare schematy
czego jeszcze potrzebujecie
Co zyskujecie?
✔ większą samodzielność
✔ większą odporność na przyszłe kryzysy
✔ umiejętność naprawiania relacji bez pomocy terapeuty
✔ większą świadomość własnych potrzeb i granic
Czego możecie spodziewać się po terapii?
Nie obiecuję, że:
✘ nigdy więcej się nie pokłócicie.
✘ zawsze będziecie myśleć tak samo.
✘ wszystkie trudności znikną.
Moją rolą nie jest stworzenie związku bez konfliktów. Moją rolą jest pomóc Wam zbudować relację, w której:
✔ łatwiej rozumiecie siebie nawzajem,
✔ potraficie rozmawiać o potrzebach zamiast walczyć o rację,
✔ umiecie regulować emocje,
✔ tworzycie bezpieczniejszą więź,
✔ potraficie naprawiać relację po trudnych momentach.
Nie wystarczy wiedzieć, że potrzeby są ważne. Trzeba nauczyć się mówić o nich zanim zamienią się w pretensje. Z tego powodu najwięcej pracy odbywa się między sesjami, a nie podczas nich. Gabinet jest miejscem, w którym wspólnie rozumiemy mapę. Codzienne życie jest miejscem, w którym uczymy się nią posługiwać. Czasem słyszę: "Czy to znaczy, że jeszcze długo będziemy się kłócić?" Odpowiadam wtedy: Tak! Ale jest ogromna różnica między parą, która po każdej kłótni oddala się od siebie, a parą, która potrafi po niej wrócić do rozmowy. Powrót do siebie - chęć rozmowy i budowania relacji jest jednym z najważniejszych wskaźników zdrowienia relacji. Celem terapii nie jest życie bez konfliktów. Celem terapii jest stworzenie takiej więzi, w której nawet konflikt nie odbiera poczucia bezpieczeństwa. Relacja nie zmienia się dlatego, że przestajemy popełniać błędy. Zmienia się dlatego, że coraz częściej potrafimy je zauważyć, zatrzymać się i wybrać inną odpowiedź niż ta, której nauczyło nas życie. I właśnie dlatego proszę pary o cierpliwość. Nie dlatego, że zmiana jest niemożliwa. Wręcz przeciwnie. Dlatego, że najtrwalsze zmiany powstają

powoli. Tak jak nie buduje się domu po przeczytaniu projektu, tak nie buduje się bezpiecznej relacji po kilku rozmowach. Najpierw powstają fundamenty. Potem ściany. Dopiero później dach. A na końcu miejsce, do którego chce się wracać.
Bezpieczna, mądra i głęboka relacja nie jest efektem jednego przełomu. Jest sumą setek małych decyzji podejmowanych każdego dnia.
Między tymi etapami jest Etap, na którym wiele par rezygnuje

Jednym z najtrudniejszych momentów terapii jest chwila, gdy partnerzy zaczynają już rozumieć swoje schematy, potrzeby i błędne koła, ale ich codzienne życie wciąż wygląda podobnie. To właśnie wtedy często pojawia się myśl: "Byliśmy na kilku spotkaniach. Czy terapia nie powinna już działać?" To naturalne pytania. Problem polega na tym, że zrozumienie nie jest jeszcze zmianą. Wyobraź sobie naukę jazdy na rowerze. Możesz przeczytać książkę o równowadze. Obejrzeć filmy instruktażowe. Dowiedzieć się, jak pracują mięśnie. A mimo to pierwszy raz wsiadając na rower prawdopodobnie stracisz równowagę. Z jakiego powodu? Bo organizm potrzebuje czasu i wielu powtórzeń. Z relacją jest podobnie.
W terapii najpierw rozumiemy. Później próbujemy. Później popełniamy błędy. Później próbujemy ponownie. I dopiero po wielu takich doświadczeniach nowe sposoby reagowania zaczynają stawać się bardziej naturalne.
Ponad to wiele par trafia na terapię za/ tak/ zbyt późno! Najczęściej dlatego, że przez wiele miesięcy lub lat próbują poradzić sobie samodzielnie. Liczą, że "samo przejdzie". Przyzwyczajają się do napięcia. Odkładają rozmowy. Coraz częściej unikają siebie. A kiedy decydują się na terapię, są już bardzo zmęczeni. Naturalnie pojawia się wtedy oczekiwanie: "Niech to wreszcie szybko się zmieni." Jednak relacja, która budowała swoje trudności przez lata, zwykle potrzebuje więcej niż kilku tygodni, aby nauczyć się nowych sposobów funkcjonowania. Więc moim zdaniem - Największym przeciwnikiem zmiany często nie jest konflikt. Jest nim zniecierpliwienie!!!
Po czterech czy pięciu spotkaniach wiele par zna już swoje schematy. Potrafi nazwać potrzeby. Rozumie, skąd biorą się konflikty. Ale to dopiero początek. Najważniejszy etap dopiero się zaczyna. To moment codziennego ćwiczenia nowych umiejętności. Uczenia się zatrzymywania. Przepraszania. Wracania do rozmowy. Innego reagowania pod wpływem silnych emocji. Terapia nie kończy się wtedy, gdy wszystko rozumiemy. Kończy się wtedy, gdy nowe sposoby bycia ze sobą zaczynają pojawiać się również poza gabinetem. Kiedy po kolejnej kłótni potraficie szybciej wrócić do rozmowy. Kiedy częściej pytacie niż oceniacie. Kiedy coraz rzadziej walczycie o to, kto ma rację, a częściej zastanawiacie się, czego każde z Was potrzebuje. To właśnie wtedy wiedza staje się doświadczeniem.
🌿 Zapamiętaj Największa zmiana nie zachodzi podczas sesji terapeutycznej. Zachodzi między sesjami – w setkach codziennych rozmów, decyzji i małych prób reagowania inaczej niż dotychczas...
Centrum Kreatywnego Rozwoju
Kamila Stefanik



Komentarze